Zamość i Roztocze. Co zobaczyć w Zamościu i okolicach w jeden weekend? Krok po kroku

Zamość i Roztocze. Co zobaczyć w Zamościu i okolicach w jeden weekend? Krok po kroku
  • 1
  •  

Gdzie pojechać na weekend? Byliście już wszędzie – góry, polskie morze, Kraków, Kazimierz itd. Tymczasem niecałe 300 km (3,5 godziny jazdy) od Warszawy znajduje się piękny Zamość i przecudowne Roztocze. Z tego artykułu dowiesz się jak w niecałe 10 godzin dziennie, w 3 dni, zobaczyć największe atrakcje Zamościa oraz co zobaczyć na Roztoczu. Wiem co piszę. Urodziłem się tu i choć po studiach zamieszkałem gdzie indziej, to pokazuję Zamość i Roztocze swoim znajomym, gdy przyjeżdżamy tu razem – na weekend do Zamościa oraz, by zobaczyć Roztocze.

Szukając w Google informacji typu „co warto zobaczyć w Zamościu”, „co zwiedzić na Roztoczu”, „Zamość atrakcje”, czy „atrakcje Roztocza” znaleźć można najczęściej opracowania odnoszące się głównie do bogatej historii Zamościa i jego okolic. To ciekawe, ale jest też spora grupa osób, które potrzebują po prostu gotowych, praktycznych informacji o tym, czy warto tu przyjechać, a jeśli tak to dlaczego? Co do zobaczenia jest w Zamościu i na coraz popularniejszym w ostatnich latach Roztoczu? To dla nich jest ten artykuł.

 

Zamość i Roztocze w weekend. (Prawopodobnie) najlepszy plan zwiedzania dostępny w internecie. Atrakcje – co warto zobaczyć

Załóżmy, że przyjeżdżasz tu na weekend. Macie sobotę i niedzielę, może jeszcze piątek. Dojeżdżacie tu w czwartek wieczorem i od piątku rano jesteście gotowi na pierwszy dzień zwiedzania. W jednej części artykułu opisuję Zamość i jego atrakcje a w drugiej Roztocze – i jego najlepsze wg mnie atrakcje. Równie dobrze pierwszego dnia możecie wyruszyć na Roztocze, a zwiedzanie Zamościa zostawcie sobie na niedzielę. Da się zobaczyć Zamość w jeden dzień, choć będzie to bardzo intensywny i długi dzień.

Co zobaczyć na Roztoczu. Co warto zobaczyć w Zamościu

Dla ułatwienia, w tym krótkim akapicie wymieniam to, co będzie opisane dalej. Więc aby nie przedłużać:

Zamość – atrakcje: Stare Miasto w Zamościu, Zamość – mury obronne, Muzeum Arsenał w Zamościu, Kolegiata Zamojska, ZOO w Zamościu, Browar w Zamościu, atrakcje dla dzieci w Zamościu, park miejski w Zamościu, Rotunda Zamojska i zalew w Zamościu.

Roztocze – co warto zobaczyć: Zalew Echo, hodowla Koników Polskich we Floriance, Browar w Zwierzyńcu, Zamek na wodzie w Zwierzyńcu, Zagroda Guciów, Szumy nad Tanwią, zapora w Górecku Kościelnym, Kamieniołom Nowiny, Kaplica Świętego Rocha, dinozaury w Krasnobrodzie.

Zamość atrakcje, co warto zobaczyć. Plan zwiedzania Zamościa

Zamość, najpiękniejsze miasto w południowo-wschodniej Polsce (a dla mnie osobiście w całej Polsce). Gdy pytam kogoś, czy słyszał o Zamościu lub, czy był tutaj, to w 90% słyszę „słyszałem, że Zamość jest teraz pięknie wyremontowany”. I to prawda. Zamość to miasto o bogatej historii, ale nie o nie jest ten wpis. Tę poznasz w Muzeum Arsenał (a dokładniej w Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał). Jeszcze kilkanaście lat temu Zamość popadał w ruinę. Jednak za kadencji prezydenta Marcina Zamoyskiego miasto pozyskało na renowację grube miliony Euro z budżetu Unii Europejskiej. Idealne połączenie. Spadkobierca nazwiska rodu Zamoyskich, któremu autentycznie zależało na tym, by przywrócić piękno miastu jego przodków i skuteczni urzędnicy, których pozazdrościły nam inne miasta walczące o dotacje – i przegrywające. Co dała taka mieszanka? Zapraszam do Zamościa. Zobaczcie sami. Zaczynamy.

 

Zamojska starówka. Co Warto zobaczyć?

Rynek Wielki

Rynek w Zamościu. Nie sposób go przeoczyć. To kwadrat o bokach 100 m na 100 m. Stańcie na środku i rozejrzyjcie się, popatrzcie na piękne kolorowe kamienice. Wejdźcie na charakterystyczne schody Ratusza, by zobaczyć Rynek Wielki w Zamościu z innej perspektywy. Atrakcje dla dzieci na zamojskiej starówce to od jakiegoś czasu… gołębie. Pewnie dla mieszkańców niedługo będą zmorą.

Fontanna na Starówce w Zamościu

Idąc uliczką naprzeciw Ratusza, dojdziecie do fontanny. Jeśli macie szczęście, to traficie na ładną pogodę i moment, gdy będzie akurat działała (ostatnio nie zdarza się to często). Jeśli odwiedzacie Zamość z małymi dziećmi w lecie, to warto wziąć ze sobą ręcznik, bo z doświadczenia wiem, że dzieci uwielbiają zabawę w tej fontannie. Wyczekiwanie gdzie wyleci woda i uciekanie przed nią jest nie lada wyzwaniem i atrakcją, także dla dorosłych…

Gdzie na lody w Zamościu? Gdzie coś zjeść w Zamościu – na Starówce

Zawsze, gdy jestem w Zamościu, obojętne czy sam, czy ze znajomymi, wpadam na lody, gofry lub gorącą czekoladę do Chocolaterie Bachta przy Rynku Wielkim. Dlaczego? Odpowiedź na zdjęciu. Od niedawna stałym punktem programu jest też zakup „zamojskich krówek” w Zamojskiej Manufakturze Słodyczy „Tęcza” na zamojskiej starówce przy ul. Solnej 3. Wg mnie pyszna, maślana Krówka Zamojska ma szanse, by stać się rozpoznawalnym w całym kraju produktem lokalnym – trzymam za to kciuki, więc polecam. Robi się ją podobno z naturalnych składników – dlatego nie da się jej kupić „na zapas”. Na marginesie dodam, że po sąsiedzku, za ścianą jest bardzo fajna i bardzo tania księgarnia. Chyba nie zdarzyło się dotąd, żebym z Zamościa wyjechał bez książki dla siebie lub dzieci nabytej właśnie w niej.

Restauracje na Zamojskiej Starówce

Obiad możecie zjeść w jednej z licznych restauracji na Rynku Wielkim, czyli jak to tutaj mówimi – „pod parasolami”. Przypomina mi się zabawna historia, która przydarzyła się nam – nie zdradzę w której knajpie. Moja żona miała ochotę na „Pizzę z Rukolą” – pod taką nazwą danie figurowało też w menu owej restauracji. Po kilkunastu minutach przychodzi kelnerka, stawia przez nami pizzę. Od razy dostrzegamy, że nie ma na niej kompletnie nic zielonego – a już na pewno nie widać jej głównego składnika – rukoli. Żona więc mówi zmieszana „ale tu chyba nie ma rukoli?”. Na co kelnerka odpowiada – „no tak, bo właśnie nam się skończyła”. To nie była nasza jedyna przygoda z „zamojską gastronomią”, miałbym jeszcze kilka anegdot, ale nie o jedzeniu jest ten wpis. Ten obszar pozostaje w Zamościu jeszcze do poprawy – skromnym zdaniem autora tego wpisu.

Nadszaniec, Bastion VII na zamojskiej starówce

Miejsce, w którym obecnie odbywa się m.in. handel odzieżą i obuwiem – a przynajmniej taki był chyba zamysł – skrywa w sobie również muzeum i trasę turystyczną. Bilety są bardzo tanie, a widok z tzw. Nadszańca bardzo ładny. Polecam. Świetną atrakcją w sezonie letnim są też strzały z armat. Jeśli idziecie w kilka osób, proponuję złożyć się na jeden czy kilka wystrzałów – nie pożałujecie, gwarantuję. Czas można sobie tu umilić też strzelaniem z łuku. To niezła frajda szczególnie dla dzieciaków.

Mury obronne Zamościa

Polecamy fragment murów przy starówce, zaraz za fontanną, o której pisałem powyżej. By zobaczyć je w całej okazałości, musicie przejść w dół kilkunastometrowym tunelem w murze. Ukażą się Wam solidne mury twierdzy zamojskiej, a raczej ich fragment, ale oddający dość dobrze całość.

„Most zakochanych” w Zamościu – inaczej kładka widokowa

Póki co nie ma jeszcze oficjalnie w Zamościu czegoś takiego jak „most zakochanych”. Nieoficjalnie znalazłem jeden wpis na ten temat i jestem zwolennikiem, by taki obiekt tu wypromować – mam nadzieję, że ten wpis się temu przysłuży. A więc, jeśli jedziecie do Zamościa we dwoje, koniecznie musicie zaopatrzyć się w kłódkę. Możecie coś na niej wygrawerować. Po co? By zostawić ślad po swojej wielkiej miłości w przepięknym Zamościu – kolejnym pokoleniom. Musicie znaleźć „Most Zakochanych w Zamościu” i przywiesić na nim Waszą „kłódkę miłości” – jak we Wrocławiu, ale tam jest już straszny tłok i ich most wkrótce pewnie się zawali pod ciężarem kłódek. Faktycznie Most Zakochanych w Zamościu, to jedna z dwóch kładek nad torami kolejowymi. Blisko stąd do innej atrakcji, choć nie jest ona w żadnym wypadku tak rozrywkowa, jak wcześniej prezentowane w tym artykule atrakcje Zamościa.

Rotunda Zamojska

Podczas II wojny światowej niemiecki obóz przejściowy zarządzany przez Gestapo. Miejsce masowych egzekucji, w tym również dzieci. Zamordowano tu około 8 000 ludzi. Do zwiedzania udostępnione są cele więźniów. Praktycznie w każdej z nich, na cegłach wydrapane są nazwiska i daty – był to jedyny sposób, by zostawić po sobie jakiś znak przed śmiercią. Po egzekucjach Niemcy palili zwłoki, a popioły wrzucali do fosy okalającej do dziś owalną budowlę.

Zalew w Zamościu

Zalew w Zamościu to miejsce rekreacyjne położone po sąsiedzku z… Rotundą Zamojską. W lecie przychodzą tu miejscowi – zażyć kąpieli w wodzie i słońcu. Kąpielisko strzeżone w Zamościu znajduje się w lecie właśnie nad zamojskim zalewem. Jak wygląda zalew, zobaczycie dokładnie w tym wpisie – na jego końcu

Zoo w Zamościu

Wielkie, największe zoo w regionie. Przyznam szczerze, że z wiekiem przeszła mi przyjemność oglądania wszelakich zwierząt w zamknięciu, dlatego chodzę tam „gdy muszę” tzn. gdy goszczę w rodzinnym mieście znajomych z dziećmi lub rodzinę z dzieciakami. To jedyna atrakcja tego typu w tej części Polski więc pominąć milczeniem się jej nie da.

Zoo w Zamośćiu - najlepsze zoo w Polsce?

Zoo Zamość najlpesze zoo

nowoczesne zoo w Zamościu

Romantyczny weekend w Zamościu?

Może się zdarzyć, że podczas zwiedzania Zamościa z bliską Ci osobą, atmosfera będzie na tyle romantyczna, że zechcesz przypieczętować ją jakimś drobiazgiem. Załóżmy, że zapieliście już swoją kłódkę na Moście Zakochanych w Zamościu, ale to polegało na tym, że coś tu zostawiacie, a Wy chcecie także wyjechać z czymś – poza pięknymi wspomnieniami. Może jakiś mały pierścioneczek? Może nawet zaręczynowy? Tu polecam pracownię biżuterii Dariusza Królikowskiego, w której robiłem swojego czasu zdjęcia – wybór jest, sami zobaczcie >>>

Wypożyczalnia rowerów przy Rynku Wielkim w Zamościu

Latem przy Rynku Wielkim wypożyczyć można rowery. To opcja, którą gorąco polecam. W godzinę, a nawet mniej można zjeździć całą Starówkę, Park Miejski, a także wszystkie mury obronne wokół Starego Miasta.

Informacja Turystyczna w Zamościu

Punkt Informacji Turystycznej w Zamościu mieści się po prawej stronie ratuszowych schodów. Warto od niego zacząć wizytę na Starówce. Można tam nabyć kartki pocztowe, mapy, ale też dostać niewielkie mapki za darmo – z Zamościem i okolicami, czyli także Roztoczem, które również jest bohaterem tego artykułu.

Kolegiata Zamojska

Zamojska Kolegiata, mój ulubiony kościół w Zamościu. W podziemnych kryptach spoczywają najważniejsze w historii miasta postacie. Mam swój mały sekret. Mimo usilnych starań nigdy nie udało mi się tam zejść osobiście. Warte polecenia są nawy boczne z obrazami, relikwiami, dziękczynnymi dewocjonaliami. W 2001 roku dwójka nastolatków skradła z podziemi srebrną urnę z sercem trzeciego ordynata Jana „Sobiepana” Zamoyskiego. O skradzionej puszcze z 1665 roku z zawartością mówiły przez dwa dni niemal wszystkie ogólnopolskie media. Zamojska policja potrzebowała jedynie dwóch dni na ujęcie sprawców i odzyskanie cennego skarbu.

Wieża Kolegiaty Zamojskiej – dzwonnica Kolegiaty

To miejsce, które absolutnie powinien zobaczyć każdy, kto odwiedza Zamość. Wspinanie się po kilkudziesięciu stalowych schodach daje satysfakcję, tym bardziej że po drodze mija się gigantyczne dzwony. Ze szczytu wieży podziwiać można panoramę Zamościa – warto popatrzeć na to, co już widzieliśmy, a co jeszcze przed nami. Zamość to na tyle małe miasto, że wszystko widać stąd jak na dłoni. Przy okazji bardzo tanio.

Pomnik obok Kolegiaty Zamojskiej

Pomnik z Hetmanem Zamojskim na koniu. Bardzo ładny monument, przy którym należy strzelić sobie selfie. Niedaleko stąd latem mieści się „zajezdnia” zabytkowych bryczek. Jeśli jest Was np. czworo, warto się zrzucić. Trasa nie jest za długa, za to dla dzieci to może być to bardzo fajna atrakcja.

Park Miejski w Zamościu

Przylegający praktycznie do Zamojskiej Starówki miejski park w Zamościu jest doskonale zadbany i obsadzony latem pięknymi kwiatami. Słowem zieleń, przestrzeń, kwiaty i ciekawa, zróżnicowana rzeźba terenu (dawna fosa). W lecie można skorzystać z wypożyczalni gokartów napędzanych siłą mięśni nóg. To ulubiona atrakcja dzieci – pieszych już niekoniecznie. Dorośli mogą również tym pojeździć. To nieczęsta okazja, by cofnąć się w czasie (i w rozwoju w pewnym sensie). Niektóre czterokołowe rowerki mają dołączane siedzenia z tyłu – więc Ty pedałujesz, a dzieciak się cieszy, bo jest „mózgiem całej akcji”, od naciągnięcia Cię na bilet po kierowanie napędzanym Tobą pojazdem. Polecam też wspięcie się na górkę nad samym stawem w parku. Dość wysoko więc wszystko widać jak na dłoni. Na przeciwległym skraju parku znajduje się siłownia na powietrzu. Park jest ważny z jeszcze jednego powodu – tuż obok, jest bezpłatny parking na wiele samochodów – w sezonie i tak zajęty, ale próbować można.

Muzeum Arsenał w Zamościu

Muzeum Arsenał w Zamościu to miejsce, które po prostu trzeba zobaczyć. Świeżo po remoncie, w dużej mierze stworzone od nowa. Składa się z trzech części. Polecam każdą z nich: 1. Prochowania, 2. Projekcja pt. Historia Twierdzy i Miasta Zamość, 3. Arsenał. Polecam w tej właśnie kolejności. Nr 1 – Prochownia, to niesamowita ekspozycja, która ucieszy szczególnie dzieci i panów. Czołgi, pistolety, karabiny, samolot. Ekspozycja przemyślana i rozplanowana od A do Z, zresztą jak cała historyczna Twierdza Zamość. Punkt 2. Projekcja w Arsenale. Ja byłem już 3 razy, a wiem, że będę jeszcze nie raz. Doskonała forma prezentacji – wyświetlanie historii miasta na białej makiecie. Wszystko przy głosie lektora i z rewelacyjnym „obrazowym” podkładem dźwiękowym. Doskonała lekcja historii w formie, która naprawdę przemawia do wyobraźni, lepiej choćby niż 3 godziny spędzone z “żywym” przewodnikiem.

Jedyna wada? Ograniczona liczba miejsc. Trzeba je rezerwować z wyprzedzeniem. Czasem wystarczy kilka godzin, czasem jeden czy dwa dni. Żeby uniknąć rozczarowania i wejść na projekcję zadzwońcie po prostu do kas pod nr tel. 84 638 40 76 lub 882 106 007. W sezonie letnim jest oczywiście gorzej. Wreszcie pkt. 3. Arsenał. Też warto zobaczyć, jeśli macie więcej czasu i żyłkę do historii. Przed wizytą w jednej, dwóch lub wszystkich trzech ekspozycji, koniecznie sprawdźcie godziny otwarcia Muzeum Arsenał i cennik.
Na koniec, ważna uwaga – bilety dla grup są tańsze. Może warto przyłączyć się do jakiejś grupy, jeśli akurat trafi się na taką przy wejściu;)?

Galeria Twierdza w Zamościu

Może się zdarzyć tak, że jedziecie w większym gronie i część z Was nie jest zainteresowana tym, w jakim stopniu potop szwedzki odbił się na losach Twierdzy Zamość, wówczas można się rozdzielić i część z Was zwiedzi Galerię Twierdza. Zawsze to też twierdza…

Galeria Twierdza Zamość zdjęcie 360 stopni
W porównaniu z galeriami w miastach takich jak np. Warszawa ma jedną ogromną zaletę. Nie ma ty tylu klientów, więc wybór ubrań, rozmiarów jest nieporównywalnie większy niż w dużych miastach. Kilka zdjęć potwierdzających, jakie są tu “tłumy”, możecie zobaczyć tutaj >>> 

Atrakcje cykliczne w Zamościu

W sezonie letnim w Zamościu obywa się wiele imprez cyklicznych, ale też innych. Być może uda Wam się trafić na któreś z tych wydarzeń, co urozmaici Wasz pobyt w Zamościu. Można też zaplanować wyjazd na weekend do Zamościa konkretnie pod datę jakiegoś wydarzenia. Kalendarz imprez w Zamościu można sprawdzić na oficjalnej stronie miasta Zamościa, tu >>>

Browar Zamość – piwo z Zamościa

Na zakończenie dnia, na miły wieczór ze znajomymi polecam Browar Zamość. To niedaleko Mostu Zakochanych, choć kawałek od Starówki, ale i tak pewnie będziecie jechali taksówką? Na miejscu ważą tu browar i wg moich znajomych, a z kilkoma osobami już tu byłem, jego smak jest naprawdę wyśmienity. Można tu też kupić zestawy upominkowe z wybranymi smakami piw.

 


 

Zamość – ciekawostki

A teraz coś, od czego byś może ten wpis powinien się zaczynać. Poniżej ciekawostki związane z Zamościem.

„Stół Szwedzki” – ta nazwa pochodzi z Zamościa

Stół szwedzki zna każdy, Zamość nie – ale zmienimy to. Nazwa tzw. stołu szwedzkiego pochodzi z Zamościa. Od czego konkretnie pochodzi nazwa stół szwedzki? Przekaz głosi, że szwedzki król Karol X Gustaw chcąc skłonić Jana Sobiepana Zamoyskiego do poddania miasta, usilnie wpraszał się do niego na posiłek, podczas którego miał przedstawić swoje warunki. Ordynat Zamoyski chciał postąpić zgodnie z ówczesnymi zasadami, czyli podjąć gościa posiłkiem, ale jednocześnie dać wyraz swojemu stosunkowi do pomysłu poddania miasta Zamościa. Poczęstunek zorganizował więc tuż za murem twierdzy. Stół był suto zastawiony potrawami, jednak celowo nie postawiono przy nim krzeseł. Tym sposobem tradycji stało się zadość – nieproszonego gościa ugoszczono posiłkiem, lecz jednocześnie odczuł on, że jest gościem niezbyt mile widzianym. Dziś stół szwedzki jest standardem podczas imprez, lecz warto pamiętać, że nazwa „stół szwedzki” pochodzi z Zamościa – i można „sypać” tą anegdotą za każdym razem, gdy stołujemy się ze znajomymi przy szwedzkim stole. Ja przynajmniej często tę ciekawostkę tak „sprzedaję”.

Zamość – najbardziej słoneczne miasto w Polsce

Zamość to miasto leżące na najbardziej nasłonecznionym obszarze w Polsce. Na mapie wygląda to taki jak niżej. Z dokładniejszymi informacjami można zapoznać się na stronie, z której pochodzi to opracowanie >>>

Gdzie w Polsce jest najmniejszy smog? Najmniejszy smog jest w Zamościu i na Roztoczu

Wygląda też na to, że najczystsze powietrze w Polsce jest w Zamościu i na Roztoczu. Tak przynajmniej można rozumieć mapę publikowaną przez Europejską Agencję Środowiska.

Ta mała żółta wysepka – to obszar, na którym znajduje się Zamość i Roztocze. Więcej o pozycji polskich miast w niechlubnym rankingu przeczytacie np. tu >>>

Skąd pochodzi niejaki Marek Grechuta? Marek Grechuta pochodzi z Zamościa

Choć sam Marek Grechuta kreował się na rodowitego Krakusa, w rzeczywistości urodził się w Zamościu dnia 10 grudnia 1945 roku. Do dziś nie rozgryzłem, z czego wynikała ta niechęć do przyznawania się do miejsca swojego pochodzenia. Jednak historii zmienić się nie da. Marek Grechuta to Zamościanin. Co ciekawe, „w obronie krakowskiego pochodzenia” Marka Grechuty poniekąd i to już po jego śmierci stawała żona artysty. Nie ważne, że Marek Grechuta urodził się w Zamościu, tutaj nawet chodził do liceum i rozwijał swój talent muzyczny. Jego żona skutecznie „zabiła” idee Festiwalu jego imienia organizowanego w Zamościu. Po prostu nie zgadzała się na używanie jego nazwiska w nazwie zamojskiego festiwalu poświęconego twórczości Marka G.

Zespół VOX i Zamość

Witold Paszt, najbardziej rozpoznawalny członek zespołu Vox, także jest związany z Zamościem. Choć nie mam pewności czy tu się urodził, często widywałem go na mieście, nie tylko na scenie, ale też w kolejce w markecie. Przez zespół Vox przewinął się też niejaki Ryszard Rynkowski, a świat zawdzięcza zespołowi jeden z najważniejszych karnawałowych przebojów – „Bananowy Song”.

Twierdza Zamość poddała się jako ostatnia

W Powstaniu Listopadowym, Twierdza Zamość była ostatnim punktem oporu. Dzielni Zamościanie bronili siebie i honoru ojczyzny najdłużej. Malutkie miasteczko gdzieś na wschodzie, za to mury i bohaterstwo ogromne.

Obraz „Hołd Pruski” Jana Matejki – podczas wojny ukrywany był w Zamościu

Podczas II wojny światowej, od 2 września do 16 listopada słynny obraz Hołd Pruski autorstwa mistrza Jana Matejki ukryty był w Zamościu w kościele Św. Katarzyny na zamojskiej Starówce.

Marcin Zamoyski – były prezydent miasta. Jego przodek założył Zamość

Prezydentura Marcina Zamoyskiego to prawdopodobnie jedyny przypadek w Polsce, gdy prezydent rządzi miastem, które zakładali i rozwijali jego przodkowie. Trzeba uczciwie przyznać, że połączenie takie było dla miasta bardzo korzystne, a za kadencji prezydenta Marcina Zamojskiego Stare Miasto zostało pięknie wyremontowane, w dużej mierze dzięki środkom z Unii Europejskiej.

Akademia Zamojska – pierwsza prywatna uczelnia Rzeczypospolitej

Akademia Zamojska, którą zobaczyć możecie idąc ze starówki do Parku Miejskiego, została założona w 1594 roku i była pierwszą prywatną uczelnią w Rzeczypospolitej i trzecią uczelnią w ogóle założoną w Rzeczypospolitej.

Ratusz w Zamościu

Hejnał z wieży ratuszowej w Zamościu – prawdopodobne jedyny na świecie grany na 3 strony świata

Codziennie o godzinie 12:00 z wieży ratuszowej grany jest hejnał. Jednak nie jest on grany „standardowo” na 4 strony świata, a omija kierunek zachodni. Wg jednej z legend I Ordynat Jan Zamoyski nie darzył sympatią Zygmunta III Wazy i rzekomo to on zabronił trąbić w stronę Krakowa. Czy to prawda? Tego nie dowiemy się pewnie nigdy, podobnie jak tego, dlaczego Marek Grechuta nie afiszował się ze swoimi zamojskim pochodzeniem.

Najstarsza apteka w Polsce działa w Zamościu

Najstarsza – w dodatku działająca – apteka w Polsce mieści się w Zamościu przy Rynku Wielkim 2. Apteka Rektorska działa nieprzerwanie od 1609 roku! Jeśli w Zamościu od wrażeń zaboli Was głowa, polecam zwiedzenie Apteki Rektorskiej – ma swój niepowtarzalny, historyczny klimat.

W jednym z kościołów na Starówce w Zamościu w czasach PRL działało Kino

Dziś kino Stylowy działa w budynku o ciekawej bryle przy ulicy Odrodzenia w Zamościu. Jednak przez wiele lat mieściło się obecnym Kościele Franciszkańskim, nieopodal bastionu VII, o który pisałem wyżej. Sam pamiętam jak w miejscu, w którym obecnie znajduje się ołtarz, Rambo strzelał Rosjan, a Sarah Connor z przerażeniem patrzyła na Terminatora. Z tego, co kojarzę, kino odwiedzała też niejaka Emanuelle

Największy obraz świata – także w Zamościu

W 1994 roku Paweł Dudziński, lokalny artysta, performer, namalował obraz o powierzchni 17 830 mkw wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa jako największy obraz na świecie. Paweł Dudziński to ojciec popularnego w niektórych kręgach artysty – Sambora Dudzińskiego.

Najbardziej znana dziewczynka z Auschwitz – Czesława Kwoka pochodziła z Zamojszczyzny

Czesława Kwoka, Czesia Kwoka

Kojarzycie bardzo smutne, wymowne zdjęcie przerażonej dziewczynki z Oświęcimia? To Czesia Kwoka z Wólki Złojeckiej, małej miejscowości oddalonej o 13 km od Zamościa. Historia okoliczności wykonania zdjęcia jest bardzo smutna jak los wszystkich dzieci będących w czasie wojny w Auschwitz. Czesia była ofiarą wysiedleń Zamojszczyzny i została uśmiercona zastrzykiem z fenolu wstrzykniętym w serce. Niedawno za sprawą artystki, która pokolorowała zdjęcie Czesi Kwoki, o jej historii usłyszał w końcu cały świat. Historię 14-latki z okolic Zamościa opisano m.in. na łamach serwisów BBC, The Sun, Russia Today, Mirror, a nawet Deutsche Welle. Pewien niesmak pozostawił incydent z wykorzystaniem zdjęcia Czesi Kwoki do promocji przeglądu filmów o zagładzie żydów organizowanego w Berlinie.

Zamość na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO

14 grudnia 1992 roku Zamość został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Czy po tym, co napisałem powyżej, trzeba jeszcze pisać dlaczego?

 


 

Roztocze – atrakcje. Co warto zobaczyć. Plan zwiedzania Roztocza

 

Nawet jeśli nigdy tu nie przyjedziecie osobiście, musicie zapamiętać 2 rzeczy. Roztocze ma najwięcej dni słonecznych w roku. Na Roztoczu jest najczystsze powietrze, tak jak w Zamościu, o czym piałem powyżej.

Roztocze, atrakcje na weekend. Co warto zobaczyć na Roztoczu? 

W przypadku Roztocza, jeden dzień, to może być trochę za mało. Jednak w 2 dni jesteśmy w stanie zobaczyć naprawdę masę ciekawych miejsc i atrakcji Roztocza. Czyli w 3 dni – w tym Zamość w 1 dzień – jesteśmy w stanie zorganizować sobie weekend z pięknymi widokami, czystym powietrzem i ciekawą historią miasta i okolic. Ok, przejdźmy więc do części weekendu związanej z Roztoczem – czyli „Roztocze na weekend”, Roztocze – atrakcje.

Roztocze – Zwierzyniec. Zwiedzanie, co warto zobaczyć w jeden dzień

Zwiedzanie Roztocza, a dokładniej pierwszy z dwóch dni proponuję zacząć od Zwierzyńca i jego okolic. Żeby najpełniej wykorzystać czas i z bliska zobaczyć i w zasadzie doświadczyć pięknej przyrody, najlepiej Zwierzyniec i okolice zwiedzać na rowerze. Jest tu kilka miejsc, które trzeba odwiedzić, a „niestety” nie wszędzie da się dojechać autem. Rower można wypożyczyć w jednej z wypożyczalni – wybór rowerów jest ogromny, znajdą się też modele dla dzieci.

Roztocze Rowerem? Wypożyczalnia rowerów w Zwierzyńcu

Z odległego jedynie o 30 km Zamościa, samochodem dojedziemy tu w około pół godziny. Miejsca do zaparkowania w Zwierzyńcu znajdziecie raczej bez problemu. Duży parking jest naprzeciwko Browaru Zwierzyniec. Kolejny, ogromny parking jest kilkaset metrów dalej, przy polanie na ulicy Wachniewskiej (przy sztucznym zbiorniku wodnym). Naprzeciwko Kościoła na Wodzie, po sąsiedzku z Browarem mieści się wypożyczalnia rowerów, z której zawsze korzystamy, będąc tu ze znajomymi. Dlaczego z tej? Z sentymentu. To tu właściciel, za pierwszym razem dał mi mapkę „od której wszystko się zaczęło” i wyjaśnił cierpliwie gdzie, dlaczego i jak jechać. Koneserom polecam zapytać właściciela o stare rowery holenderskie. My szaleliśmy po Roztoczu kilkudziesięcioletnimi Gazellami. Niezły oldschool, choć do wyboru były też nowoczesne „górale”.

Roztocze – trasy rowerowe. Start w Zwierzyńcu

Ta sama wypożyczalnia ma na swojej stronie świetne propozycje tras rowerowych ze Zwierzyńca. Są to trzy trasy rowerowe ze startem w Zwierzyńcu.  My wybraliśmy trasę Zwierzyniec – Górecko Kościelne, jednocześnie zaliczając trasę do Florianki, która jest po prostu “po drodze”. Więc zaczynajmy naszą podróż.

Stawy Echo

Ruszamy więc z wypożyczalni w kierunku Stawów Echo. Do Stawów z wypożyczalni mamy około kilometra. Po około 400 metrach fajnie skręcić w leśną ścieżkę i od razu napawać się czystym powietrzem w lesie, zamiast jechać asfaltową drogą. Dojeżdżamy nad stawy Echo. Łabędzie, selfie i ruszamy dalej. Kolejne kilkaset metrów wspomnianą drogą asfaltową, a następnie mijamy szlaban i wjeżdżamy w las. No i tu zaczyna się już bajka.

Czarny Staw Zwierzyniec

Po kilkuset metrach jazdy ścieżką, po lewej stronie zobaczycie (lub nie, jeśli nie rozglądacie się na boki) pomosty zbite z desek. To tu jest Czarny Staw Zwierzyniec. Teren jakby bagienny, o dziewiczej przyrodzie. Jest pięknie. Drzewa dają chłodny cień, a w niezmąconej tafli wody odbijają się konary powalonych drzew i niebo.

Rowerem do Florianki. Hodowla konika polskiego

Od Czarnego Stawu Zwierzyniec do Florianki jest „kawałek”, za to jazda ubitą ścieżką pośród wysokich drzew nawet w trzydziestostopniowym upale to czysta przyjemność. Cień, szum drzew i ten zapach natury. Kilkaset metrów przed Florianką jest stara wiejska chata, wjedźcie na podwórze za chatą. Można tu chwilę odpocząć. Wracamy na trasę i praktycznie tuż obok, po prawej mamy pomnik przyrody – stare, wielkie drzewo, a naprzeciw na polu będą pasły się owce. Są przyjaźnie nastawione, z chęcią pozują do zdjęć z dziećmi. Ruszamy do Florianki kilkaset metrów dalej. Tu, z bliska zobaczycie słynne koniki polskie. Warto zrobić sobie tu kolejny przystanek (i kolejne zdjęcia).

 

 

Zapora w Górecku Kościelnym – jak dojechać rowerem

 

 

Później jedziecie dalej szlakiem rowerowym przez Górecko Stare do Górecka Kościelnego – tu jest już normalna droga, ale samochody jeżdżą rzadko. Jest to też jednocześnie szlak Green Velo. W Górecku Starym, po prawej będzie mały wiejski sklepik – taki „z PRL” – można kupić oranżadę, czy lody na patyku. Również fajnie się tu zatrzymać, by poczuć ten swojski klimat. Jak miniecie Górecko Stare, to dojeżdżacie do skrzyżowania – jedziecie dalej prosto – do Górecka Kościelnego. Też mały ruch, bezpiecznie. Po drodze musicie wypatrywać przed samym Góreckiem Kościelnym małego parkingu na zakręcie – za tym parkingiem jest leśna ścieżka – nią dojdziecie, a jeśli macie rowery górskie to dojedziecie, do zapory. W dół, z zapory można przejść do małego strumyczka.

Źródełko Boża Łezka i Kapliczka Pod Dębami

Wracamy na trasę i jedziemy dalej. Uwaga, nie skręcamy od razu w prawo do Karczmy Nad Szumem – tu dojedziemy za kilkanaście minut. Najpierw jedziemy prosto, a na końcu skręcamy w drogę za kościołem – w prawo. Kierujemy się do Źródełka Boża Łezka. Mijamy szerokie pnie drzew, do których można wejść! Dopiero ze Źródełka kierujemy się do Karczmy. Tu można coś zjeść, chwilę odpocząć. No i powrót tą samą drogą do Zwierzyńca.

Co warto zobaczyć w Zwierzyńcu

Oddajemy rowery i do zobaczenia mamy kilka obiektów, pomiędzy którymi odległość nie wynosi więcej niż 300-500 metrów. Przyjemny spacerek.

Browar Zwierzyniec

Browar w Zwierzyńcu mieści się w historycznych zabudowaniach. Na jego dziedzińcu można skosztować piwa, choć nie do końca jestem pewien czy piwo warzone jest na miejscu, czy przywożone z właścicielskiego Browaru Perła Lublinie (?). Browar można też zwiedzać z przewodnikiem.

Kościół na wodzie w Zwierzyńcu

Czyli Kościół pw św. Jana Nepomucena w Zwierzyńcu określany właśnie jako Kościół na wodzie, czy Kościół na wyspie w Zwierzyńcu. Niekiedy też błędnie jako pałac na wodzie w zwierzyńcu (to być może przez „analogię” do warszawskich Łazienek). Bardzo mały i malowniczy kościółek, tak naprawdę centralna część Zwierzyńca. To obiekt, który najbardziej rzuca się w oczy zaraz po przyjeździe do Zwierzyńca.

Gdzie coś zjeść w Zwierzyńcu?

Tuż przy „wodzie”, na której mieści się Kościół na Wodzie, przy zakręcie znajdują się małe zabudowania z gastronomią. Są tu lody, gofry, zapiekanki, czyli tzw. śmieciowe jedzenie, przy czym potraktowałbym to jako pewną wartą spróbowania atrakcję. Lody, które tu sprzedają, cieszą się od lat niesłabnącą popularnością, zresztą, jeśli chcecie ich skosztować, to będziecie musieli odstać swoje w długiej kolejce. Są tu ławy, można też umyć ręce w małej umywalce. Jest gdzie usiąść. Świetne miejsce na krótki odpoczynek.
Można to też sprytnie „wykorzystać” podczas drogi powrotnej rowerami z Górecka Kościelnego, jeśli jesteście z dziećmi. Otóż jeśli padają już z sił, obiecajcie im lody w Zwierzyńcu jako nagrodę za wytrwałość.

Drugi dzień na Roztoczu (albo pierwszy, jak kto woli). Szumy i Krasnobród

Jako że jeden dzień zajmuje dłuższa wycieczka rowerowa w okolicach Zwierzyńca, to kolejny pełny dzień warto zarezerwować na Krasnobród i dodatkowo słynne Szumy nad Tanwią. Jeśli np. z powodu pogody wycieczka rowerowa w Zwierzyńcu nie dojdzie do skutku, to jednego dnia można odwiedzić i Zwierzyniec i Krasnobród i Szumy. Ze Zwierzyńca zarówno do Szumów, jak i Krasnobrodu jest około pół godziny drogi samochodem. Można więc zaplanować wycieczkę Zamość-Zwierzyniec-Szumy-Krasnobród-Zamość lub zacząć od Krasnobrodu. Zobaczcie na mapie, co bardziej Wam odpowiada. My zaczynamy od Krasnobrodu.

Wieża widokowa w Krasnobrodzie

Pobyt w Krasnobrodzie można zacząć od wieży widokowej. Góruje nam całą miejscowością więc dość łatwo tu trafić. Tym bardziej że wieża znajduje się na szczycie widocznego z daleka kamieniołomu w Krasnobrodzie. Z wieży widać natomiast pobliskie kąpielisko i całą miejscowość Krasnobród.

Kapliczka „na wodzie”, czyli Kaplica Rzymskokatolicka na Wodzie
Wypływająca ze źródeł pod kapliczką woda jest wg wierzeń, ale też wiele przekazów wodą o właściwościach uzdrawiających. Nie wiem, czy w to wierzycie, ale warto mieć ze sobą butelkę, by napełnić ją wodą i zabrać ze sobą. Kto wie, może i Wam wyjdzie na zdrowie. Tego Wam życzę, jeśli jest taka potrzeba.

Kaplica Świętego Rocha w Krasnobrodzie

Z Kapliczki na wodzie proponuję udać się do Kaplicy Świętego Rocha. Zaparkujecie na parkingu za symboliczną opłatę parkingową. Później krótki marsz przez las i jesteście na miejscu. Na wzniesieniu, pośród drzew znajduje się zabytkowa kaplica. Wokół kaplicy są schody i ścieżka – też warto się nią przejść, choćby dla ruchu, widoku i szumu drzew. Dzieci też będą miały frajdę.

Dinozaury Kransobród, czyli Park Jurajski w Krasnobrodzie

Przysłowiowy rzut beretem od Kaplicy Św. Rocha. Osobiście tam nie byłem, ale widziałem masę zdjęć znajomych. Jeśli macie małe dzieci, to duże figury dinozaurów mogą być dla nich nie lada atrakcją.

Kąpielisko w Krasnobrodzie

Jeśli pogoda dopisuje, lubicie plażowanie i macie stroje do kąpieli, czas możecie spędzić też nad wodą. Jednak jeśli chcecie jeszcze dziś zobaczyć Szumy i kilka atrakcji, to zapraszam w dalszą podróż.

Wodospady Szumy nad rzeką Tanew

Z Krasobroddu do „Parkingu Lot” przy Szlaku Szumów, przejazd autem zajmuje około pół godziny. Z parkingu kierujecie się w kierunku mostku, a z mostku na Tanwi schodzicie w dół w prawo, obojętnie na który brzeg rzeczki (wrócicie i tak drugim brzegiem). Szumy, wodospady. To miejsce zachwyca wszystkich przyjezdnych. To jedyny taki zbiór kaskadowych niewielkich wodospadów w Polsce. Domyślacie się pewnie skąd ich nazwa? Tak, ten dźwięk jest wyjątkowy, uwodzi. Ptaki, szum drzew (krzyk dzieci) i szum wodospadów. Magia.

Kamieniołom Nowiny, Oseredek

W drodze do kolejnej atrakcji (zagrody Guciów) proponuję zboczenie z trasy i zajechanie do kamieniołomu. To około 10 km od Szumów, w drodze do Zagrody Guciów. Wpiszcie w nawigację, na mapie Google „Kamieniołom Nowiny, Oseredek” – bardzo łatwo to przeoczyć, bo kamieniołomu nie widać z ulicy. Parkingu przy ulicy praktycznie też nie widać, bo to miejsce na kilka aut w dodatku za kilkoma drzewami. To kolejna fajna atrakcja dla rodzin z dziećmi. Fajny widok, przyjemny, lekki spacer.

Zagroda Guciów – pyszne lokalne jedzenie

Na drogę powrotną do Zamościa, polecamy obiad, kolację w Zagrodzie Guciów. Możecie też zacząć ten dzień od Zagrody Guciów, czyli zrobić wszystko w odwrotnej kolejności (Guciów, Szumy, Krasnobród).
Na miejscu w Zagrodzie Guciów, jest możliwość skorzystania z noclegów. Można też odwiedzić muzeum – zabytkową chatę. Kupicie tu też pamiątki. Pamiętam, że ze sklepiku nie mogliśmy przepędzić naszych dzieci przez dobre pół godziny. W końcu wyjechaliśmy z kolekcją kamieni, minerałów – mamy je na parapecie do dziś. Z rad praktycznych, po stołowaniu w gospodzie sugeruję poprosić o rachunek i sprawdzić, czy wszystko się zgadza. My mieliśmy akurat pecha – dwa razy z rzędu na rachunku mieliśmy nieco więcej niż na talerzach. Ale to pewnie przypadek?

To koniec na dziś. Wracamy do Zamościa. Wieczorem można zajrzeć jeszcze do którejś z lokalnych restauracji. Pewnie poświęcę temu oddzielny wpis w niedalekiej przyszłości.

——–
Dziękuję moim serdecznym przyjaciołom – Marcie i Karolowi za inspirację do napisania tego artykułu.


  • 1
  •  

Inni obejrzeli także: