Jak Bóg stworzył Lago di Sorapis

Jak Bóg stworzył Lago di Sorapis

Pewnego dnia Bóg pomyślał: stworzę wam jezioro Sorapis, czyli coś takiego, żebyście w trzecim tysiącleciu nie musieli już robić zdjęć z filtrami. Coś, co nie będzie wymagało żadnej poprawki. Będziecie mogli wrzucać to sobie na Instagrama i inne TikToki od razu, bez żadnych przeróbek…

Jak powstało Lago di Soprapis?

Wiem, że lubicie zieleń. Wiem, że lubicie wysokie góry. Wiem, że lubicie błękitną wodę. Umieszczę więc to wszystko w jednym miejscu.

Ale najpierw zadbam o coś ważniejszego – sprawię, żeby dojście do jeziora „Lago di Sorapis” na własnych nogach było dla was nagrodą samą w sobie. Dlatego nie dojedziecie tam żadnym samochodem, kolejką górską ani inną komunikacją. Droga będzie miała kilka kilometrów, ale żebyście po drodze nie poczuli się znużeni, dorzucę wam kilka urozmaiceń –  większe głazy do pokonania, z czasem schody, barierki, łańcuchy…

Ścieżki zrobię wąskie, żebyście mogli po drodze mijać dziesiątki innych osób z wielu krajów świata, poznawać się, witać się serdecznymi uśmiechami.

Pod koniec, żebyście nie poczuli już zmęczenia, podniosę wam nieco ciśnienie –  dam wam przepaść, a przy niej łańcuchy do trzymania. Samo jej przejście będzie dla was wielką nagrodą i da wam satysfakcję z siebie i pokonywania swoich ograniczeń.

Na brzegu jeziora, a nawet w wodzie przy brzegu dorzucę kilka wielkich głazów, żebyście mogli na nie wchodzić i robić sobie wzajemnie zdjęcia – bo przecież nawet w XXI wieku, u progu trzeciego tysiąclecia, ta potrzeba was nie opuści.

Postawię wam także schronisko, żebyście mogli odpocząć i napić się kawy w cenie niższej niż w każdej knajpie w Polsce. 

Przy tym schronisku dołożę ławeczkę z widokiem na góry, która również świetnie wychodzi na zdjęciach. 

Inni czytali: Rzym – ciekawostki 

Lago di Sorapis od góry

(fot. dojście do jeziora drugim, dłuższym i cięższym szklakiem)

Lago di Sorapis kamienie do zdjęć

jezioro Lago di SorapisLago di Sorapis bez filtrów

Dlaczego woda w jeziorze Sorapis jest turkusowa, niebieska, błękitna, słowem wyjątkowa?

Pewnie już zastanawiacie się, dlaczego jezioro Lago di Sorapis będzie niebieskie, turkusowe. A skoro już przy tym jesteśmy – zdradzę wam mały sekret tego turkusu, bo wiem, że wasi naukowcy i tak go kiedyś rozgryzą. Ta woda nie będzie błękitna dlatego, że odbija niebo. Gdybym tak to urządził, w pochmurny dzień jezioro robiłoby się szare, a tego przecież nie chcę. Zamiast tego wsypię do wody coś, czego nie zobaczycie gołym okiem –  mikroskopijny pył skalny, który wasi geolodzy nazwą kiedyś „mączką skalną” albo „mączką lodowcową”. Powstanie on, gdy topniejący śnieg i wody lodowców masywu Sorapiss będą ścierać skały wapienne i dolomitowe na drobiny tak małe, że nie zechcą opaść na dno. Będą unosić się w toni jako trwała zawiesina i rozpraszać światło słoneczne we wszystkich kierunkach naraz. Efekt? Mleczny, nierealny turkus, który będzie zmieniał odcień – bywał szmaragdowy, miętowy, lazurowy – ale nigdy nie zgaśnie razem z niebem. To będzie mój prezent dla dni pochmurnych: żebyście nawet bez słońca mieli powód, żeby zaparło Wam dech w piersiach.

A czy widziałaś już Zamość i Roztocze?

Inni obejrzeli także: